Obserwatorzy

piątek, 17 października 2014

Zakochałam się!

W zasadzie jak nad czymś długo myślę, a potem nabywam, to okazuje się, że jest to nie takie i w ogóle jest mi nie potrzebne. Raczej "gadżeciarą" nie jestem, już prędzej praktykiem.
Historię mojej maszyny Łucznika 739 - zwanej Starowinką- znacie, powtarzać się nie będę. Cierpiałam, kiedy zaniemogła. I choć, gdzieś tam myślałam o nowej maszynie, jednak nie wyobrażałam sobie rozstania ze Starowinką. Przypatrywałam się maszynom koleżanek, i wczytywałam się w posty o maszynach i w dyskusje też się wdawałam. Nie był to jednak temat, który sen z powiek by mi zganiał. O nie. Marzyć zawsze można, ale czy każde marzenie musi się spełnić... Wiedziałam, że mojej maszynie brakuje najbardziej dwóch elementów, które nowsze maszyny posiadają. Tylko, że te nowe, poza tymi dwoma drobiazgami, posiadają jeszcze całą masę różności...
Ostatnio nawet dostałam przemiły komentarz, że TAKIE rzeczy, szyję na takiej maszynie...

Aż w oczy wpadła mi maszyna, dlaczego akurat ta? nie umiem powiedzieć, to chyba zbyt złożone uczucie, żeby je jasno opisać. Zapytałam, czy można do niej dokupić moje wymyślone dwa elementy ( do tej pory widziałam tylko takie maszyny, do których właśnie było można je dokupić), i odpowiedź mnie przywarła do fotela: są w zestawie!  O! No to jak są , to ja ją poproszę!

Jak kupiłam zaczęłam czytać co jeszcze posiada mój mowy nabytek. Strach mnie ogarnął, bo co ja mam z tym wszystkim zrobić? Bo ona taka nowoczesna, a ja jednak prosta kobieta i dobrze mi z moją Starowinką. Powiem szczerze: przeraziłam się nie na żarty. No i do tego teraz zawsze miałam wytłumaczenie, że nie mam tego i tamtego... I już nie będzie wykrętów, bo ona ma takie rzeczy, że ...

Oj denerwowałam się ja mocno...

Dzisiaj dzień szary i ponury. Szczęśliwie ostatni dzień tygodnia, a sprawy najpoważniejsze miałam do południa. Potem kilka drobiazgów, no dobra: kilkanaście. W angielskich klimatach przemierzałam Poznań w różnych kierunkach, a sprawnie to się dzisiaj przemieszczać nie dało :-(.

Miedzy innymi odebrałam mój strój wyjściowy od http://www.matkawygodna.pl/ :

W domu przywitałam męża błagalnym "kaaawyyy", a on mi pokazał ... i kawa nie była już potrzebna :-). Skarpeta też była zainteresowana, może nawet bardziej ode mnie...

Oto ona:


Już się przyzwyczaiłam do podnoszenia stopki nogą :-) i obcinania nici w piętą :-).
Obejrzałam już z każdej strony stopkę z górnym transporterem, aczkolwiek do jej użycia muszę jeszcze trochę dojrzeć :-).
Lola- chyba tak będzie miała na imię, umie takie kwiatuszki:
i 169 (!!!) innych ściegów :-) I tak też umie:








12 komentarzy:

  1. Zazdrocha !!! Pozytywna, ale zazdrocha :D
    Teraz to tam już, żadne metki nie są potrzebne, będziesz mogła autografy na produktach strzelać maszynowo :))
    Niech Ci służy zdolna kobieto ! A koszulka szczęście niech przynosi ! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślicznosci nowości:) oj tego automatycznego obcinania niteczek to Ci zazdroszcze i tych literek tez zazdroszczę :) baw sie teraz cudnie i tworz kolejne piekne twory!

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaaaaależ cudny zakup. Czujesz różnicę? Pewnie tak, ale pytam z ciekawości czystej, bo ja sama od jakiegoś czasu zastanawiam się czy nie zacząć odkładać na nowszy, technologicznie bardziej zaawansowany, komputerowy model:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj widzę że nie jestem sama :)
    Ogarniesz wszystko i myślę że jeszcze sama siebie zaskoczysz :)
    Pozdrawiam. K :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudownie :) Mnóstwo nowych możliwości się przed Tobą otwiera :) już się nie mogę doczekać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję, dziękuję Wam wszystkim. Mam nadzieję, ze Was nie zwiodę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj Aniu czekałam wczoraj cały dzień na ta relację!!!! Niech Ci dobrze służy, a pomysłów nigdy nie zabraknie! Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniały zakup, czekam na kolejne cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję zakupu maszyny i chyba jeszcze bardziej gratuluję koszulek z własnym logo. Super! Pozdrawiam!
    http://ktos-robi-cos.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudna jest i kotu też się podoba i to najważniejsze .... ach jak mi się marzy taka , na którą nie będę przeklinac , że tafty i szyfonu nie szyje :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Takie rzeczy wyjątkowo cieszą! Koszulka wyjściowa pierwsza klasa:D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że zaglądacie, a tym bardziej, że piszecie :-) Ania