Obserwatorzy

czwartek, 31 sierpnia 2017

Państwo Trąbalscy

No i kto powiedział, że Pani Słoniowa nie może być baletnicą? Spójrzcie jak jej pięknie w tiulach. A propos tiulu, że ja go tak polubię, to się nie spodziewałam!

Kup mnie



Kup mnie



wtorek, 29 sierpnia 2017

Nie chcę straszyć...

Nie chcę straszyć, ale rano jak idę do Szyciarni, to chłód czuję :-(, po prostu idzie jesień. Mam nadzieję, że będzie piękna, złocista i dłuuuga!
Tymczasem zrobiłam sweterek, aby moje króliki zimą nie zmarzły. A że mam fazę na tiul - dziecinnieję, no po prostu dziecinnieję! to nie mogło być inaczej jak panna króliczka w tutu.
Kup mnie



A tymczasem...zawsze mi się nuci jesienią:

Idzie jesień, przez kałuże skacze e Fis
Stuka ludziom do okien i znika Fis0 e
Przekomarza się z wiatrem, a
Kradnie dzieciom latawce e
Tańczy walca z zalanym chodnikiem. C H7

REF:    A ty czekasz na telefony G D
 Chociaż dym gryzie w oczy do łez e C
 Płyną krople po szybie zamglonej D
 Cisza do stóp się łasi jak pies. A0 C0 e

 A ty czekasz na telefony
 Chociaż dym gryzie w oczy do łez
 Dzwoni sennie o szyby zamglone
 Tylko deszcz, tylko deszcz, tylko deszcz.

Idzie jesień na spacer dostojny
Wciąż makijaż poprawia w ukryciu
Wiatr jej włosy rozwiewa
I rozwiesza na drzewach
Liczy zmarszczki w kałuży odbiciu

Idzie jasień - staruszka - mazgajka
I o szyby policzki wyciera
Znów ją będą jak dzieci
Obgadywać poeci
I nie dadzą spokojnie umierać ...
styki-spiewnik.prv.pl

piątek, 28 lipca 2017

Przedszkolaki

Jakby na to nie patrzeć, mamy połowę wakacji...czyli jest jeszcze nadzieja na upalne lato ;-). Biorąc pod uwagę, że panowie budowlańcy zbliżają się do mojego balkonu, aby przeprowadzić remont, to radość jakby mniejsza. Co nie zmienia faktu, że nadzieja jest! Uwielbiam słońce, przy temperaturach powyżej 25 stopni zawsze mam nowe pokłady energii. Zupełnie tak, jakby słońce mnie ładowało ;-)
No, ale połowa wakacji, to też czas myślenia o przedszkolakach, szczególnie tych, którzy po raz pierwszy idą do zorganizowanych placówek. Kołderka/kocyk, podusia i worek to podstawa, ja od siebie dołożyłam po koniku, żeby radość z pierwszych dni była choć troszkę większa!






Jednorożce dla Moniki i ptaszki dla jej brata Pawełka - powodzenia Maluchy!

czwartek, 27 lipca 2017

Sówka

Też tak macie? Pora deszczowa zmieniła się w jesień :-( i to taką deszczową i szarą. Dobrze chociaż, że zieleń jest taka żywa, przynajmniej ma się nadzieję, że może lato jednak do nas zawita...

Zazwyczaj opieram się takim prośbom, szczególnie kiedy mam zapas danego zwierzaka. Ale ta dziewczynka zaglądała do mnie wiele razy. Widać było, że celem jest sówka. Niestety za każdym razem dziewczynka wychodziła z zawiedzioną miną, chociaż tata bardzo się starał pomóc wybrać tą jedyną. No, a dziewczynka tej jedynej, na moich półkach nie odnajdywała...Aż udało nam się porozmawiać. Zanotowałam z powagą zamówienie, bo dziewczynka bardzo, ale to bardzo nieśmiała jest! I oto mogę zaprezentować wymarzoną sówkę pewnej dziewczynki:




Sama jestem zaskoczona, że wyszła tak cukierkowo słodka :-). Może to po prostu zasługa tkaniny w ptaszki...

Miłego dnia Kochani, kolorowego jak ta sówka :-)

poniedziałek, 20 lutego 2017

Jak od Babci! DIY kapcie na drutach.

Babcia robiła nam kapcie, z takiej brzydkiej i sztucznej włóczki (nie pamiętam nazwy). Po mimo braku urody, zawsze je lubiłam. Wczorajszą niedzielę spędziłam na dzierganiu właśnie takich kapci. I jestem mega zadowolona! Zrobiłam je co prawda z wełny o większej urodzie niż te babcine, komfort jednak jest taki sam!

Moje tylko pomponów nie mają, żeby kotów nie drażnić :-)

Przepis na moje kapcie, rozmiar 36.

Wełna, to oczywiście akryl przeznaczony do drutów 3,5. Nie zużyłam całego 100g motka
Robiłam je na drutach 2,5.

Nabieramy 39 oczek i przerabiamy od pięty do palców:
12 oczek ściegiem francuskim- 15 oczek jerseyem-  12 oczek ściegiem francuskim.
I tak do wysokości 14 cm.
Później wszystkie oczka przerabiamy jerseyem przez 8 cm.
Na całkowitej wysokości 22cm przerabiamy po 2 oczka razem, czyli zostaje nam 15 oczek,
w kolejnym rzędzie, odcinamy ok 30 cm włóczki i wszystkie oczka na nią przekładamy,
następnie je zaciskamy na tej nitce i zszywamy aż do ściegu francuskiego.



Kapcie można ozdobić pomponem lub kwiatuszkiem.

Miłego noszenia!



czwartek, 16 lutego 2017

Beż w paseczki

Też macie wiosnę? Aż chce się działać! Czasami, jednak czynniki trzecie nie pozwalają się oddać działaniu, więc namiętnie zajmuję myśli i ręce czymś innym. Jak szyję, to absolutnie zamykam się w swoim świecie i rzeczywistość jest na odległej planecie -  tego teraz potrzebuję! Zatem szyję. Z szafy wyfrunął beżowy materiał w paseczki. Kilka razy on już wyfruwał, ale teraz chyba już go wyszyłam do dna!

      
Kup mnie       




Kup mnie


Zwierzaki oczywiście mają wzorkami ozdobione uszy i mordki ręcznie wyszywane.

Sukienka króliczki jest z tkaniny kropki na niebieskim tle w odcieniu jeansu, który bardzo lubię. Mam nawet z niego sukienkę i raz pani na kiermaszu chciała ją kupić, ale nie miałam się w co przeprać- czy może być większy komplement? Chyba nie...

wtorek, 14 lutego 2017

Bluzka? Nie!

Miałam ja plan A. Miałam też plan B. I jeden telefon sprawił, że z tych dwóch próbuję złożyć plan C! I  jestem przekonana, że to będzie najlepszy z najlepszych!

Tymczasem, wciąż się trzymam mojego noworocznego postanowienia. Z półki zniknął niebieski materiał w paseczki. Szczerze mówiąc była z niego skrojona bluzka, ale zdążyłam z niej wyrosnąć ;-)
Znaczy nie ma bluzki, za to są dwa takie chłopaki w gaciach.

Mniejszy królik

Większy królik

Wszystko wykończone wzorkami, bo choć są one czasochłonne, to jednak fajna jest zabawa!

 Mordki wyszywam ręcznie, jakoś tak mi wygodniej :-)


I na uszach wzorki są...


Dobranoc!

sobota, 11 lutego 2017

Myślę...

Tak sobie myślę, że się za bardzo rozdrobniłam. Gdzieś odeszłam od swoich pierwotnych założeń i co tu dużo mówić: odczuwam bałagan wizerunkowy. Trzeba posprzątać i wrócić na swoje tory. Z tej okazji wyprzedaż u Koty!

Wyprzedaż u Koty


Kupujcie :-), kupujcie :-), bo więcej nie będzie :-)

Miłego weekendu Kochani!

środa, 8 lutego 2017

Śnieg, czyli czerwony post

Niby nie pada, a ciągle leci. Zimno i ma być jeszcze zimniej. Słońca ani kawałka. Jak żyć? Żeby chociaż tak padało, żeby było można zapatrzeć się w płatki. A tu nawet dobrze nie prószy- takie byle co!

Za to atmosfera dookoła zaczyna się rozgrzewać zbliżającymi się Walentynkami. Muszę powykańczać moje serduszka na witrynę ;-). Jestem z tych, co mi to święto ani nie przeszkadza, ani za nim nie tęsknie. Uważam jednak, że wszystkie dni-święta, kiedy mamy sposobność odrobinę inaczej spędzić dzień - są ważne. Pewnie nie jedna para się przeprosi...nie jedno wyznanie w końcu się zmaterializuje...ktoś dostanie czekoladki...ktoś kwiaty...najważniejsze, żeby każdy czuł się kochany!

Machnęłam koleżance spódnice na balik w przedszkolu:

 Tiulowa to ja nie jestem, ale efekt mi się podoba.

W ramach odzyskiwania szafy, wyjęłam z niej tkaninę w usta. Dokładnie to resztki, które zostały koleżance po szyciu spódnic. Przeleżały rok i to chyba dobry moment, żeby całuśne zwierzaki powstały:

 
Kup mnie
Zajączek ma ogonek.
I uszy w serduszka.

Kup mnie
Mysza Walentynka ma spódnicę z tiulu, obszytą satynową lamówką.
I łapki przymocowane serduszkami, dzięki czemu ręce ma ruchome.

Reszta jest w wypychaniu, może zdążę do najbliższych Walentynek. A jak nie to...no to trudno ;-)




niedziela, 5 lutego 2017

Brrr...

Ponuro dzisiaj! Oj bardzo ponuro. Za oknem wciąż kałuże, które rano są lodowiskiem, a po południu jeziorem. Wszystko dzisiaj jest ponure, nawet ładnie odnowione, kolorowe budynki. Dzień idealny do leżakowania na kanapie, głaskania kota i popijania kawy...
Koty tylko boki zmieniają:


Nawet nie reagują na otwartą lodówkę.


Najchętniej, w podobnej pozycji spędziłabym ten dzień. Ale...ale! Ale, miałyśmy wczoraj spotkanie z dziewczynami z Poznań Szyje i zostałam nauczona robienia na 4 drutach! To siedzę i dziergam ;-) może dzisiaj głowa zająca powstanie...
Podsumowanie naszego spotkania według e-fectyinspiracji



Do Szyciarni zawiozłam trzecią maszynę; daje radę, zatem moje uwalnianie tkanin trwa. Nadal matrioszki:

Kup mnie

Kup mnie


Są już 4 nerki z matrioszkami, każda trochę inna, to idealne zestawy dla sióstr, czy przyjaciółek. My dziewczyny lubimy mieć podobne, ale nie takie same gadżety.

Trzymajcie kciuki, żebym wytrwała i nie zwinęła się w kłębek jak Skarpeta! Każda chwila dzisiaj to prawdziwa walka!



czwartek, 2 lutego 2017

Matrioszki

Po prostu nie mogę się napatrzeć! Na razie, ze względu, na awarie sprzętu, mam połowiczne uwalnianie...
Pod nożyczki poszły matrioszki, kupione oczywiście z myślą o nerkach - dopiero jak to piszę, to gdzieś mi w głowie zaczyna świtać, że to obsesja...
Matrioszki połączyłam z fioletową alkantarą - wyszło cudnie! Mam skrojonych 5 różnych- a co, będziecie mieli w czym wybierać! Niestety, maszyna zanim się zbuntowała, uszyła tylko jedną:


Kup mnie
Napatrzeć się na nią nie mogę! I doczekać się pozostałych nie mogę!
Jutro odpalam, drugą rezerwową maszynę ;-) i nie odpuszczę!

A teraz się oddale, żeby zakładki porobić w tiulowej spódnicy koleżanki...mojego idealnego Łucznika nie ma :-(, więc będą prace ręczne! Trzymajcie kciuki, żebym wytrwała, bo inaczej koleżanka nie będzie miała w czym na balik w swoim przedszkolu pójść!

środa, 1 lutego 2017

No kocią nutę

Moja ukochana maszyna jest w serwisie :-( . Nie dało się już domowymi sposobami ją namówić do szycia. Zresztą porządny serwis obiecywałam jej od dawna, więc należało się mojej staruszce. Stoi w tym serwisie drugi tydzień, a ja czekam z każdym dniem coraz bardziej niecierpliwie na wieści...
Tymczasem szyję na maszynie, która przyszła do mnie i tak sobie stała...znaczy...w sumie, to szyłam, bo właśnie szyć przestała! No ledwo miesiąc tego roku minął, a mi już dwie maszyny poległy! Ech :-(

Tkanina w koty na różowym tle, została przeze mnie kupiona z myślą o nerkach, więc oto i one:

*czarna z kocią klapką

Kup mnie  
 * kocia na bazie prostokątu:

Kup mnie
 * nazywana przeze mnie : klasyczną:
Kup mnie
 I na koniec jedna taka, co kilka miesięcy leżała skrojona...

Kup mnie 
Tyle mojego szycia :-( . Dzisiaj wieczór majsterkowicza...