Obserwatorzy

piątek, 15 lutego 2019

Kocie sprawy

Hmmm, jak to zleciało! mówimy jak patrzymy na siebie w lustrze, czy na swoje dzieci :-). Tymczasem ja patrzę na blog...na sklep...na drugi sklep...i myślę, jak to zleciało! Zleciało 5 pełnych lat, od kiedy przestałam być kobietą korporacji, wiecznie w drodze i wróciłam do domu. Wtedy nie chciałam, żeby to się skończyło, nikt w naszej firmie nie chciał. I wspólnie się wspieraliśmy i w zamykaniu firmy i w odnalezieniu nowych drug. Tak, tak, bo w korporacji też mogą być ludzkie relacje :-). Wtedy też zaczęłam pisać bloga, dla znajomych, żeby widzieli, że coś robię...
Czy ja wtedy myślałam, że z tego coś powstanie firma? Chyba nie. Chciałam mieć swój biznes, jednak z czym? jak? to już było trudne pytanie... Sama się dziwię, że w ten sposób narodził się sklep internetowy, a później stacjonarny...
Chyba nadszedł też czas, aby zmienić też trochę tego bloga. Przede wszystkim, chciałabym, żeby odżył :-), no i żeby opowiadał nie tylko o mnie, ale i o mojej nowej rzeczywistości, czyli po prostu o Szyciarni . Bo od kiedy - a to już zaraz dwa lata - mam sklep stacjonarny, to też Szyciarnia tkaniny i Szycie u Koty, stały się jednością. Zatem czas, aby nazwa, strona i wszystko było spójne. I już!
Od dzisiaj zapraszam Was do Szyciarni Koty ! Po prostu :-)

Szyciarnia Koty

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję, że zaglądacie, a tym bardziej, że piszecie :-) Ania