....w jednym żyli domu. Skarpeta na górze
I Kłopot na dole
W swej nieśmiałości spali osobno, Skarpeta na górze
zmieniając bok niekiedy
A Kłopot na dole
brzuchem do góry, jak facet prawdziwy.
Jednak, gdy tylko usłyszał : MIA, już był na górze
I razem pilnowali parkingu.
Czasami tylko Skarpeta wychodzi, żeby uszyć jakąś GIRLANDĘ
Efekt końcowy moich prac z młodą adeptką szycia:
Była też Milena, mówi, że narzuty jeszcze nie widzi, ale się jej podoba. Uff. Jak dobrze mieć zadowolonego klienta :-).
Agatko, o Tobie też pamiętam, niestety utknęłam na pomarańczowym, reszty ni chole..... nie mogę kupić. Wrzosowe we wszystkich odcieniach bardzo proszę, a nasze kolorki...... szukam :-(.
Aniu, Ty jesteś prawie gotowa..... dzień-dwa i możesz odbierać :-).
Skarpeta mi się pcha na klawiaturę... kończę zanim coś napisze :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję, że zaglądacie, a tym bardziej, że piszecie :-) Ania